Podróż do sklepu minęła bez kolejnych niespodzianek. Zaparkowali przed budynkiem, który wyglądał bardziej jak opuszczony hangar niż sklep z częściami. Nad wejściem wisiał wyblakły szyld: "Części Zamienne".
- Ja zostanę, nie chcę wyłączać silnika - rzucił Lars, poprawiając czapkę. - Utrzymamy ciepło w środku i nie będziemy kusić losu. Przy tym mrozie ta bestia mogłaby już nie ruszyć.
Risto pchnął ciężkie, metalowe drzwi. W środku panował półmrok i zapach starego oleju wymieszany z kurzem. Za ladą, w otoczeniu stert kół zębatych i pasów transmisyjnych, siedział drobny staruszek w flanelowej koszuli.
- Dzień dobry - zaczął Risto, podchodząc do lady. - Na start poproszę uszczelkę pompy paliwa. Taki mały O-ring.
Staruszek, nie podniósł wzroku znad pożółkłej gazety.
- 14 euro poproszę - mruknął.
Risto sięgnął do kieszeni i położył na blacie banknot.
- Nie przyjmuję gotówki - burknął sprzedawca, wciąż czytając. - Tylko żetony warsztatowe.
- Żetony? - zdziwił się Risto.
- Automat stoi przy wejściu.
Elf odwrócił się i podszedł do wielkiej, zakurzonej maszyny. Kineskopowy ekran migał na zielono, wyświetlając tylko dwie opcje zakupu żetonów: 29 euro oraz 47 euro.
- Chcę kupić tę uszczelkę - krzyknął do sprzedawcy, drapiąc się w głowę. - Ile mam wymienić?
- Tyle, ile kosztuje. 14 euro - odparł staruszek. - Ani centa więcej, ani mniej. Nie wydaję reszty i nie przyjmuję naddatków.
- Zaraz... - powiedział Risto, analizując nominały. - To jest niemożliwe. Najmniejszy żeton to 29. Nie da się kupić uszczelki za 14 euro, używając nominałów 29 i 47.
Spojrzał na sprzedawcę. Staruszek wreszcie odłożył gazetę i uśmiechnął się pod nosem.
- Skoro nie mogę kupić samej uszczelki - westchnął Risto - to potrzebuję jeszcze baku paliwa, przewodu elastycznego, dwóch zaworów zwrotnych i kompletu świec... - wymienił jednym tchem listę.
Sprzedawca postukał chwilę w wielki, drewniany kalkulator.
- 400 euro - odpowiedział, patrząc na Risto z błyskiem w oku.
Risto spojrzał na maszynę. Czy z kombinacji liczb 29 i 47 da się ułożyć 400? Szybka kalkulacja w głowie... to mogło być trudne, a może nawet niemożliwe.
- Proszę pana, bardzo potrzebuję tych części. Mam sanie do naprawienia, a czas ucieka. Czy może skończyć pan z tą zabawą i mi je sprzedać?
Staruszek popatrzył mu w oczy i na chwilę zastygł.
- Zróbmy tak. Jeśli powiesz mi, jaka jest najwyższa możliwa cena, której nie będziesz mi w stanie zapłacić moimi żetonami, dostaniesz wszystko za darmo.
Musisz być zalogowany, aby sprawdzić rozwiązanie.
Zaloguj się