Wzór na pełny brzuch

Nikt nie odpowiedział na pukanie. Risto chwycił za masywną klamkę i szarpnął. O dziwo, drzwi okazały się otwarte i ustąpiły z ciężkim jękiem zawiasów.

Wnętrze stacji wyglądało na aktywnie użytkowane. Ogrzewanie cicho szumiało, urządzenia pracowały, ale nigdzie nie było nikogo widać.

- Halo! Jest tu ktoś? - rzucił w przestrzeń.

Cisza.

Risto zignorował migające diody konsolet i ruszył prosto w głąb korytarza. Instynkt prowadził go bezbłędnie. Kuchnia.

Pomieszczenie było ciasne, wręcz klaustrofobiczne. W zamrażarce pod ścianą czekała na niego nagroda: hermetyczny pojemnik z napisem "Gulasz wołowy - Racja o długim terminie przydatności". Etykieta zalecała pieczenie przez godzinę w piekarniku ustawionym na minimum 860 W. Było to niezbędne, aby wypalić szkodliwe konserwanty.

Risto rzucił opakowanie na blat kuchenny. Stał tam prosty piekarnik, ale jego stan pozostawiał wiele do życzenia. Oryginalny przewód został brutalnie ucięty, a z wnętrza obudowy sterczały kable podpięte "na krótko" do laboratoryjnego zasilacza.

Była to konstrukcja modułowa. Obok, w rozsypanym pudełku, walało się osiemnaście standardowych ogniw litowo-jonowych. Aby zamknąć obwód i uruchomić płytę, trzeba było wykorzystać wszystkie ogniwa.

Szyna A (Napięcie): Baza bierze startowo 12 V z zasilania stacji. Każdy wpięty tu moduł dodaje 2 V.

Szyna B (Natężenie): Tu budujemy amperaż. Każdy moduł to dodatkowe 3 A.

Lekcje fizyki wreszcie na coś się przydały. W pamięci odżył prosty wzór: moc to iloczyn napięcia i natężenia. Teraz musiał tylko zbudować układ tak, aby otrzymać odpowiednią moc.

Musisz być zalogowany, aby sprawdzić rozwiązanie.

Zaloguj się

Konfiguracja modułów

Szyna A (Napięcie) 12V + moduły × 2V
Szyna B (Natężenie) moduły × 3A